Mieszkańcy Nowego Sącza mówią „nie” wariantowi C. Petycja trafiła na biurko prezydenta i ministrów

Narasta konflikt wokół planowanego przebiegu drogi krajowej DK75 (tzw. Sadeczanki). Mieszkańcy Nowego Sącza złożyli oficjalną petycję do prezydenta Ludomira Handzla, domagając się natychmiastowego porzucenia kontrowersyjnego wariantu C na rzecz wariantu B. Autorzy protestu ostrzegają: realizacja obecnych planów to katastrofa finansowa i ekologiczna dla miasta.

„Wariant C to zniszczenie miasta”

W dokumencie z 11 marca 2026 roku, mieszkańcy wzywają władze miasta do jednoznacznego sprzeciwu wobec wariantu C. Według sygnatariuszy, obecny plan wprowadza ruch tranzytowy bezpośrednio do obszaru miejskiego, co zamiast rozładować korki, skumuluje je w rejonie centrum.

W petycji wskazano na szereg zagrożeń płynących z realizacji wariantu C:

  • Finansowa pułapka: Miasto musiałoby pokryć aż 50% kosztów inwestycji na odcinku miejskim, co dla zadłużonego budżetu oznacza ryzyko zahamowania rozwoju na lata.
  • Degradacja środowiska: Mieszkańcy obawiają się wzrostu zanieczyszczenia powietrza w kotlinie oraz zniszczenia krajobrazu przez estakady i ekrany akustyczne.
  • Pogorszenie jakości życia: Inwestycja ma niszczyć przestrzeń miejską i tereny zielone nad Dunajcem.

Prawna batalia o domy

Sprzeciw ma nie tylko wymiar społeczny, ale i formalno-prawny. Z dokumentu wynika, że mieszkańcy złożyli już 87% wszystkich odwołań od decyzji środowiskowej w tej sprawie. Po ich odrzuceniu, walka przeniosła się do sądów – kilkunastu mieszkańców na własny koszt złożyło skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, walcząc o ochronę swoich domów i zdrowia.

Autorzy petycji domagają się, aby Urząd Miasta przestał być biernym obserwatorem i dołączył do skarg mieszkańców jako strona postępowania.

Alternatywa: wariant B przy rondzie Marcinkowickim

Rozwiązaniem, które według protestujących chroni interesy Nowego Sącza, jest wariant B. Zakłada on poprowadzenie drogi po lewej stronie Dunajca z uwzględnieniem węzła przy rondzie Marcinkowickim. Według autorów petycji, rozwiązanie to nie obciąża finansowo miasta i skutecznie wyprowadza ruch tranzytowy poza jego granice.

Szeroka koalicja protestu

Petycja, będąca kontynuacją protestu podpisanego wcześniej przez 360 osób, trafiła do szerokiego grona decydentów. Dokument skierowano do:

  • Prezydenta Miasta Nowego Sącza.
  • Rady Miasta Nowego Sącza.
  • Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
  • Sejmowej Komisji Infrastruktury.

Petycja trafiła również do Ministerstwa Infrastruktury, bezpośrednio do rąk ministra Dariusza Klimczaka. Co więcej, identyczny dokument wręczono ministrowi Stanisławowi Bukowcowi podczas spotkania z mieszkańcami Iwkowej, które odbyło się 15 marca 2026 roku

„Zaniechanie działań w tej sprawie będzie oznaczało świadome dopuszczenie do powstania szkód, których konsekwencje mieszkańcy będą ponosić przez dziesięciolecia” – czytamy w podsumowaniu dokumentu.

Mieszkańcy czekają teraz na konkretne decyzje prezydenta Handzla i resortu infrastruktury. Czasu na zmianę wariantu jest coraz mniej, ale – jak podkreślają autorzy petycji „jest jeszcze na to czas”.

Przejdź do treści