Miała być szansa na dodatkowy zarobek w rzeczywistości była to zaplanowana pułapka. 46-letni mieszkaniec Wielkopolski przeżył koszmar po tym, jak pod pretekstem zatrudnienia został wywieziony z Poznania do Nowego Sącza. Zamiast umowy o pracę sprawcy chcieli zmusić mężczyznę do wzięcia kredytu. Dzięki czujności pracowników banku i błyskawicznej akcji policji, trzech mężczyzn trafiło prosto z placówki bankowej do aresztu.
Wszystko zaczęło się od propozycji, która skłoniła 46-latka do spotkania z rzekomymi pracodawcami. Szybko jednak okazało się, że intencje trzech mężczyzn w wieku 23, 34 i 39 lat były inne. Pochodzący z województw małopolskiego i śląskiego napastnicy, pozbawili ofiarę wolności i przetransportowali ją przez pół Polski do Nowego Sącza. Aby złamać opór mężczyzny i ułatwić sobie realizację planu, sprawcy podali mu środki odurzające oraz go zastraszali.
Finał nastąpił 2 marca w jednej z nowosądeckich placówek bankowych. Oszuści przyprowadzili tam swoją ofiarę. Mężczyzna miał zaciągnąć kredyt w wysokości 20 tysięcy złotych a następnie natychmiast przekazać całą gotówkę. Na szczęście nietypowe zachowanie klienta oraz towarzyszącego mu mężczyzny wzbudziło niepokój pracowników. Wezwani na miejsce policjanci błyskawicznie zorientowali się, że mają do czynienia z wymuszeniem rozbójniczym a rzekomy klient banku przebywa tam pod przymusem.
Podczas przeszukania zatrzymanych okazało się, że 34-letni napastnik miał przy sobie również marihuanę, co stało się podstawą do postawienia mu dodatkowego zarzutu. Zgromadzony materiał dowodowy pozwolił prokuraturze na postawienie zarzutów bezprawnego pozbawienia wolności, usiłowania wymuszenia rozbójniczego oraz podania ofierze substancji odurzających.
Decyzją sądu cała trójka najbliższe trzy miesiące spędzi w tymczasowym areszcie. Za popełnione przestępstwa grozi im teraz kara do 10 lat pozbawienia wolności. 46-latek z pewnością na długo zapamięta tę „ofertę pracy”, która o mało nie wpędziła go w długi i kosztowała utratę wolności.





