Zaproszenie na obchody 85. rocznicy śmierci Bolesława Barbackiego i bohaterów Sądecczyzny
Małopolskie Centrum Kultury SOKÓŁ zaprasza mieszkańców do udziału w obchodach 85. rocznicy śmierci druha Bolesława Barbackiego oraz współtowarzyszy zamordowanych w Biegonicach. Wydarzenie odbędzie się w piątek, 21 sierpnia.
Uroczystość oddaje hołd wybitnemu sądeckiemu artyście i działaczowi społecznemu oraz wszystkim przedstawicielom polskiej inteligencji zamordowanym przez niemieckiego okupanta.
Harmonogram wydarzenia (21 sierpnia):
- Godz. 18:00 – Stary Cmentarz w Nowym Sączu
- Apel Poległych
- Złożenie kwiatów pod tablicą pamiątkową
- Oficjalne przemówienia oraz spotkanie refleksyjne
- Godz. 19:00 – Miejsce Straceń w Biegonicach
- Wspólna modlitwa w intencji pomordowanych
- Symboliczne złożenie zniczy oraz spotkanie refleksyjne
Wstęp na obchody jest wolny
Bolesław Barbacki (1891 –
Bolesław Barbacki był jedną z najważniejszych i najbardziej wszechstronnych postaci w historii międzywojennego Nowego Sącza. Ukończył Akademię Sztuk Pięknych w Krakowie, stając się czołowym polskim portrecistą – twórcą kilkuset wybitnych prac realistycznych. Założył Towarzystwo Dramatyczne w Nowym Sączu, pełniąc rolę reżysera, scenografa i aktora. To właśnie pod jego okiem stawiała pierwsze kroki Danuta Szaflarska. Barbacki stworzył i prowadził Szkołę Przemysłową Żeńską, dającą zawód ubogim dziewczętom. To jednak nie wszystko. Przez lata kierował nowosądeckim Towarzystwem Gimnastycznym „Sokół”, propagując wychowanie patriotyczne i sportowe. Po wybuchu II wojny światowej zaangażował się w działalność konspiracyjną. Został aresztowany przez gestapo w lipcu 1941 roku. Nawet w sądeckim więzieniu na przemyconym papierze szkicował portrety współwięźniów, które przekazywano ich rodzinom. Wypuszczony z więzienia nie zdecydował się na opuszczenie miasta. W lipcu 1941 r. został aresztowany ponownie. Rozstrzelano go wraz z grupą ponad 40 innych więźniów w masowej egzekucji w podsądeckich Biegonicach. Z dokumentów źródłowych wynika, że jego śmierć była efektem osobistej niechęci, jaką żywił do artysty Heinrich Hamann.



