Trudna sytuacja sądeckiej onkologii. Radna alarmuje: „Pacjenci leczeni w kuriozalnych warunkach”

Ciasnota, brak intymności i standardy odbiegające od tych, które obiecywano przy otwarciu nowoczesnego ośrodka – tak, według radnej Ilony Orzeł ma wyglądać codzienność pacjentów Oddziału Onkologii Klinicznej w Nowym Sączu. Podczas ostatniej sesji Rady Miasta, radna, która na co dzień pracuje jako pielęgniarka onkologiczna, interweniowała w imieniu chorych. „To sytuacja kuriozalna na skalę kraju” – alarmuje.

Wszystko zaczęło się od remontu, który miał być rozwiązaniem tymczasowym. Aby usprawnić prace, zdecydowano o połączeniu Oddziału Onkologii Klinicznej (chemioterapii) z Oddziałem Radioterapii. Dziś okazuje się jednak, że stan, który miał być chwilowy, staje się „faktem nieodwracalnym”. Skutki tej decyzji najdotkliwiej odczuwają pacjenci walczący o życie i zdrowie.

„Nikt nie słucha głosu chorych”

Radna Ilona Orzeł zasygnalizowała problem 19 grudnia 2025 roku, podczas sesji rady miasta, reagując na liczne prośby samych pacjentów.

– Zgłosiłam problem znacznego pogorszenia się sytuacji chorych korzystających z terapii onkologicznej. Chodzi o połączenie oddziałów, co skutkuje drastycznym ograniczeniem powierzchni dla pacjentów – mówiła radna.

Według relacji radnej i pacjentów, obecne warunki w sądeckim szpitalu mają być dalekie od standardów godnego leczenia. Najpoważniejsze problemy to ciasnota, brak komfortu pobytu pacjentów na oddziale, brak warunków do prawidłowego przyjęcia oraz przygotowania do leczenia. Ponadto, jak zaznacza Ilona Orzeł, nie przestrzegane są właściwe warunki sanitarno-epidemiologiczne.

Sprawa wywołuje duże poruszenie a dyrekcja szpitala zwołała konferencję prasową w tej sprawie. Do tematu powrócimy.

Przejdź do treści