Koszmar 20-miesięcznej dziewczynki z Nowego Sącza. Matce i jej partnerowi grozi 10 lat więzienia

Wstrząsające kulisy dramatu, do którego dochodziło w jednym z mieszkań w Nowym Sączu. 22-letnia matka oraz jej 18-letni partner usłyszeli już zarzuty znęcania się nad małym dzieckiem ze szczególnym okrucieństwem. Dziewczynka z ciężkimi obrażeniami walczy o powrót do zdrowia w krakowskim szpitalu, a na jaw wychodzą nowe, bulwersujące fakty z przeszłości kobiety.

Dramat wyszedł na jaw, gdy 20-miesięczna dziewczynka trafiła pod opiekę lekarzy. Stan dziecka był na tyle ciężki, że konieczny był transport do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie-Prokocimiu. Medycy, którzy na co dzień ratują życie najmłodszych, nie kryli przerażenia.

Lista obrażeń, jakich doznało dziecko, jest długa i drastyczna. To złamane żebra, połamana rączka, krwiak mózgi oraz liczne siniaki. Lekarze pracujący na oddziale przyznają anonimowo, że w swojej wieloletniej karierze nie spotkali się z tak brutalnym traktowaniem dziecka. Skala obrażeń może wskazywać na długotrwałe stosowanie przemocy.

Matka dziewczynki została zatrzymana jeszcze w sądeckim szpitalu. Natychmiastowe działania podjęła też Prokuratura Rejonowa w Nowym Sączu. Zarzuty usłyszała zarówno 22-letnia matka dziewczynki, jak i jej 18-letni partner, który nie jest ojcem biologicznym dziecka. Jeśli wina oskarżonych zostanie udowodniona, grozi im kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności.

Sprawa budzi emocje ogromne emocje nie tylko ze względu na cierpienie dziecka, ale także na fakt, że 22-latka była już wcześniej znana służbom. Kobieta ma więcej dzieci (prawdopodobnie trójkę) , jednak wszystkie zostały jej wcześniej odebrane i przebywają w pieczy zastępczej.

Pojawiają się pytania o to, jak to możliwe, że pod opieką kobiety, która nie była w stanie sprawować opieki nad starszym potomstwem, znalazło się kolejne dziecko. Czy nadzór nad rodziną był sprawowany w sposób należyty?

Przejdź do treści