Jak często chodzić do stomatologa? - 3 pytania do dentysty

  • 7.06.2018, 10:00
  • Grupa Tipmedia
Pewnie zdarza wam się czasem wypić colę. Ale czy wiecie o tym, że lepiej jest odczekać pół godziny z myciem zębów po jej wypiciu? A najlepiej jest pić colę przez szklankę, aby ograniczyć działanie szkodliwych kwasów obecnych w tym pysznym napoju. Jednak najlepsza porada, jaką można uzyskać od stomatologa jest taka, że należy często go odwiedzać. O czym jeszcze warto wiedzieć w kwestii wizyt stomatologicznych?

Pierwsze pytanie do dentysty - jak często?

Odpowiedź na pytanie „Jak często mam chodzić do dentysty” jest tylko jedna, ale bardzo istotna, bo najważniejsze, żeby dentystę odwiedzać regularnie. Ale co kryje się pod słowem ‘regularnie’? Wizyty powinny odbywać się przynajmniej raz na pół roku, czyli dwie kontrolne wizyty w roku. To podstawa! Oczywiście wówczas, jeśli nie macie problemów z zębami. Jeśli podczas przeglądu okaże się, że macie ubytki, wówczas lekarz wyznaczy termin kolejnej wizyty. Systematyczna kontrola uchwyci pierwsze ubytki, początki kamienia nazębnego lub próchnicy.

 

 

Pamiętajcie bowiem! - najmniejsze choroby jamy ustnej mają negatywny wpływ na zdrowie! Systematyczna kontrola pozwala wyeliminować najmniejsze drobnoustroje, które mogą zaatakować wasze nerki, stawy, układ oddechowy, czy spowodować chorobę pęcherza, bóle głowy, a nawet przyczynić się do zawału serca.

Drugie pytanie do dentysty - jak wybrać gabinet?

Zwróć uwagę na kilka cech, które są sygnałem, że trafiliśmy na właściwy gabinet:

Troska – jeśli lekarz wypytuje was o samopoczucie i wygodę podczas zabiegu.

Profesjonalizm – jeśli stomatolog działa sprawnie, pewnie i wie co robi to pacjent czuje się bardziej komfortowo pomimo mało sprzyjających dla niego okoliczności. Nie ma znaczenia czy jest to dentysta z Krakowa czy niewielkiego miasteczka położonego w gdzieś w bieszczadzkiej głuszy, ważne żeby znał się na rzeczy.

Sterylność – jeśli sprzęt jest zdezynfekowany, spluwaczka wyczyszczona (i to dokładnie!), a przyrządy stoją rzędem na pulpicie, gabinet dysponuje jednorazowym sprzętem, a lekarz i jego asystentka mają idealnie czyste fartuchy to wiemy, że gabinet spełnia najwyższe standardy.

Nowoczesność – jeśli dentysta posługuje się nowoczesnym sprzętem oraz nowoczesnymi technikami, na przykład techniką obrazowania do pokazania wam jamy ustnej.

Porządek – jeśli gabinet prowadzi kartę zabiegów pacjenta w sposób rzetelny, na przykład na bieżąco jesteście informowani o treści wpisów. Oraz gdy na żądanie jest wam udostępniana dokumentacja.

Relaks – jeśli w czasie pobytu w gabinecie z głośników sączy się przyjemna, relaksująca muzyka.

Dyskrecja – jeśli asystentka dentystyczna i lekarz unikają prywatnych rozmów.

Partnerstwo  - jeśli stomatolog rozpoczyna wizytę od rozmowy twarzą w twarz (podczas której pyta o samopoczucie, opowiada co będziecie robili i przeprowadza głęboki wywiad na temat zdrowia pacjenta) zamiast natychmiastowego posadzenia na fotel.

Trzecie pytanie do dentysty - jak poradzić sobie ze strachem?

Podobno strach przed dentystą przekazywany jest rodzinnie w kolejnych pokoleniach. Jest nawet specjalna fobia (dentalfobia). Nic dziwnego zatem, że aż... 99,9% (!) dorosłych Polaków (a 70% dzieci) ma próchnicę.

 

 

Oto kilka pomocnych metod na strach przed dentystą:

Na detektywa – czyli zanim wejdziecie do jaskini lwa, przeglądacie fora internetowe, specjalistyczne strony, pytacie znajomych i rodziny. A następnie jesteście zaskoczeni, jak różni są stomatolodzy (naprawdę!). Czy wiedzieliście na przykład, że...

...są dentyści, którzy potrafią zminimalizować wibracje w ustach podczas borowania? I wcale nie jest ich mało.

Na skowronka – czyli jeśli już znaleźliście idealnego stomatologa to nie ma na co czekać, tylko od razu do niego zadzwońcie i umówcie się najlepiej na poranną wizytę. Bo strach rośnie wraz z upływem czasu i gdy zarejestrujecie się na popołudniu, zafundujecie sobie dodatkowe godziny będące polem do narastania strachu.

Na znieczulenie – czy nie najłatwiej byłoby poprosić o znieczulenie?

Szczególnie gdy wasza ostatnia wizyta w gabinecie był kilka lat temu. Albo jeśli ostatni stomatolog nie popisał się. Koniecznie zamknijcie oczy podczas zastrzyku – nie zorientujecie się nawet, kiedy będzie po wszystkim.

Na nowoczesność – koniecznie zapytajcie dentystę o komputerowe znieczulenie Wand.

Na wesołka – czyli metoda z gazem rozweselającym. Polega na podaniu przed zabiegiem rozweselającego podtlenku azotu wprowadzającego w stan relaksu. Nie martwcie się o bezpieczeństwo, bo gaz rozweselający podawany jest nawet mały dzieciom.

Na mozarta – wybierzcie taki gabinet, w którym lekarz podczas zabiegu puszcza muzykę. A jeśli nie masz takiej możliwości, poproście lekarza, aby pozwolił wam mieć na uszach słuchawki.

Na buddę – czyli po prostu medytujcie przed pójściem do dentysty, a najlepiej dużo wcześniej i regularnie. To wam uspokoi nerwy.

Na psychoanalityka – połóżcie się spokojnie na kanapie i zapytajcie siebie, czego się tak naprawdę boicie. Dajcie sobie czas na odpowiedź. Prawdopodobnie okaże się, że wcale nie boicie się bólu, ale...zapachu, widoku gabinetu, dźwięków borowania.

Na przyczynę – czyli jeśli już wiecie, co wywołuje wasz lęk, usuńcie jego przyczynę. Czyli na przykład jeśli wasz lęk budzi stomatolog, poszukajcie innego, a jeśli wasz strach budzą odgłosy borowania, odetnijcie się od tego, zakładając na uszy słuchawki.

Na kija – oczywiście na tego kija, który ma dwa końce. Bo dwa końce ma wszystko, czyli wszystko ma swoje wady, jak i zalety. Zamiast więc martwić się tym, że musisz iść do dentysty, zobaczcie, co można dzięki tej wizycie osiągnąć – na przykład wasz uśmiech będzie już niedługo piękniejszy.

Na dyrektora – oczywiście tego, który ma zawsze kontrolę nad sytuacją i wie co gdzie się dzieje. Czyli wypytajcie dokładnie swojego dentystę, co jak i w jakiej kolejności będzie robił.

 

Czy macie jeszcze jakieś pytania do stomatologa?

Grupa Tipmedia
Podziel się: